| Sören Materna
Łowy na modliszki w Tajlandii
Cha-Am, styczeń 2003.
Cha-am jest małą miejscowością turystyczną położoną na zachodnim
wybrzeżu Zatoki Tajskiej. Przyjechaliśmy tam w środku pory suchej,
na początku 2003 roku.
Zamieszkaliśmy w hotelu "Long Beach" w samym centrum,
już po drugiej stronie ulicy zaczynał się obszar moich poszukiwań.
Pomimo usilnych starań nie byłem w stanie znaleźć do wynajęcia samochodu
z automatyczną skrzynią biegów. Poszukiwania skutera też okazały
się bezowocne, toteż w końcu musiałem zadowolić się rowerem, co
mocno zredukowało zasięg poszukiwań.
 |
Z doświadczenia wiem, że najlepszą i niezawodną metodą łowów jest
systematyczne przesiewanie krzewów, drzew i łąk. Polega to na bardzo
szybkim wywijaniu siatką przy ścianie krzaków, gałęzi lub nad powierzchnią
traw. Niestety zużycie siatki entomologicznej jest tak duże, że
dobrze jest mieć ze sobą 2 albo 3 sztuki w zapasie. Składane siatki
najczęściej łamią się u nasady, dobrze jest więc zaopatrzyć się
w siatki z dodatkowym wzmocnieniem. Tego typu sprzęt można dostać
tylko w specjalistycznych sklepch z akcesoriami dla entomologów.
Przy zakupie należy też zwrócić uwagę na poręczność danego instrumentu.
Najbezpieczniejszą metodą jest przeczesywanie siatką łąk. Należy
przy tym uważać, aby nie wplątać siatki w osty i inne kolczaste
rośliny, co mi zdarzało się bardzo często. Konsekwencją tego było
przynajmniej godzinne czyszczenie siatki.
W przeczesywaniu wewnętrznych części krzaków i drzew pomóc może
już tylko wyćwiczone oko. Jest to także jedyna metoda na ewentualne
znalezienie kokonu modliszki.
Najgorsze chyba efekty daje obijanie krzaków kijem (zdjęcia poniżej).
|