| Porośnięte krzewami równiny w głębi lądu
Około 4 km od morza zarośla ustępują miejsca krzewom o wysokości
od 0,5 do 2 metrów. Tu znalazłem parę larw Rhombodera meagera
i jeszcze jedną oothekę.
Wyszedłem z założenia, że jest to kokon tego gatunku gdyż był w
tej samej okolicy, co znajdowane przeze mnie larwy. Niestety kokon
wykluł się już w Tajlandii. Ponieważ nie miałem odpowiedniego dla
tak małych owadów pokarmu zamierzałem je wypuścić. Do zatrzymania
ich przyczynił się dar przekonywania mojej dziewczyny. Karmiłem
je wszystkim, co udało mi się załpać w siatkę i co odpowiadało wielkością
dużym muszkom Drosophila. Odkarmienie małych modliszek udało się
bez większych problemów i do domu przywiozłem 70% wylęgu. Przy porównaniu
wielkości z wiekiem larw okazało się oczywiste ze pomyliłem gatunki.
Już przy stadium L5 można było rozpoznać, że są to Mantis religiosa.
Dorosłe owady były jednak zdecydowanie smuklejsze niż te występujące
w Niemczech.
Prawdopodobnie miałem do czynienia z podgatunkiem Mantis religiosa
siedleckii (Bazyluk, 1960).
Drzewa
Luźne zgrupowania drzew, parki i pojedyncze drzewa były miejscem
najobfitszych łowów. Prawie na każdym pniu znajdowałem owada.
Na 4 pniach suchych drzew z lewej fotografii znalazłem nawet 3
różne gatunki.
Oto metoda, jaką stosowałem: na początek wyszukiwałem 1 metrowy
wygięty konar a następnie zaczynałem dokładnie go obmacywać od góry
do dołu. Gdy modliszka ukazywała się moim oczom wystarczyło nakryć
ją pojemniczkiem. Następnie trzeba było między pojemnik a gałąź
wsunąć liść, aby modliszkę przegonić do wewnątrz. Po wszystkim należało
już tylko zamienić liść na nakrętkę. Na drzewach udało mi się znaleźć
następujące gatunki:
Amorphoscelis spec.
Ten gatunek znajdowałem nie tylko na pniach, ale także na grubych
gałęziach. Co ciekawe zaobserwowałem, że larwy przestraszone gwałtownymi
ruchami wiją odwłokiem.
Humbertiella spec.
Ten gatunek znajdowałem tylko na pniach. Zaważyłem, że mniejsze
larwy przebywały na niższych partiach pni, podczas gdy dorosłe wspinały
się wyżej. Niestety, z tego też powodu większość dorosłych owadów
mi uciekła. Nawet po dłuższym czasie oczekiwania nie wracały na
dostępną dla mnie wysokość.
Gimantis spec.
Ten gatunek też znajdowałem tylko na pniach. Większość z tych modliszek
przebywała na wysokości od 0,5 do 1,5 metra. Powyżej 2 m już ich
nie znajdowałem. Co ciekawe, u tego gatunku zaobserwowałem ciągłe
sygnalizowanie odnóżami chwytnymi, podobnie jak to mają w zwyczaju
robić Hestiasula brunneriana.
|